Przez dwadzieścia lat zapisywałam to samo postanowienie.
Ważyć mniej.

Czasami było to pięć kilogramów.
Później dziesięć.
Potem piętnaście.
A w ostatnim roku – dwadzieścia.
I przez dwadzieścia lat za każdym razem wierzyłam, że tym razem będzie inaczej.
Nowa dieta.
Nowy plan.
Nowy początek.
Nowy poniedziałek.
A potem waga wracała.
Czasami wracała do poprzedniego poziomu. Czasami jeszcze wyżej.
I razem z nią wracało to samo pytanie:
„Dlaczego znowu nie potrafię tego utrzymać?”
Dziś wiem, że przez bardzo długi czas zadawałam sobie niewłaściwe pytanie.
I właśnie o tym opowiadam w pierwszym odcinku nowej serii, w której będę czytać Ci fragmenty mojej powstającej książki „Bogini Szczęśliwego Ciała”.
Zaczynam czytać książkę, zanim trafi do druku
Pierwszy tom jest już prawie gotowy.
Ale tym razem postanowiłam zrobić coś, czego wcześniej nie robiłam.
Zabieram Cię ze sobą do środka procesu powstawania książki.
Nie dopiero wtedy, kiedy książka będzie wydrukowana, pięknie oprawiona i gotowa do sprzedaży.
Teraz.
Kiedy jeszcze istnieje jako rękopis.
Kiedy kolejne rozdziały powstają z moich własnych doświadczeń, wspomnień, odkryć i pytań.
Dlatego przez najbliższe tygodnie będę publikować kolejne odcinki serii „Czytam Tom 1”.
W każdym z nich przeczytam wybrane fragmenty książki.
Bez wygładzania.
Bez udawania, że mam już wszystkie odpowiedzi.
Po prostu czytam Ci książkę, która jeszcze powstaje.
Wszystko zaczęło się w moje 63. urodziny
27 grudnia 2025 roku usiadłam z zeszytem, żeby podsumować kolejny rok.
Chciałam zobaczyć, co udało mi się zrobić i które z moich postanowień zostały zrealizowane.
I wtedy zobaczyłam coś, co znałam aż za dobrze.
To samo postanowienie, które zapisywałam przez dwadzieścia lat.
Ważyć mniej.
Poczułam wstyd. Frustrację. Złość na siebie. Bezsilność.
Przecież przez te wszystkie lata próbowałam tak wiele.
Diety.
Posty.
Kursy.
Książki.
Medytacje.
Wizualizacje.
Afirmacje.
EFT.
Dwupunkt.
Coaching.
Pracę z przekonaniami.
Sama również pisałam książki dotyczące wagi.
A mimo tego moja waga wciąż wracała.
I wtedy coś się we mnie zatrzymało.
Po raz pierwszy zamiast pomyśleć:
„Czego jeszcze nie spróbowałam?”
pomyślałam:
„A co, jeśli przez te wszystkie lata próbowałam walczyć zamiast słuchać?”
A co, jeśli ciało próbuje Ci coś powiedzieć?
To pytanie stało się początkiem książki „Bogini Szczęśliwego Ciała”.
Bo może problem nie zawsze zaczyna się na talerzu?
Może czasami zanim pojawi się kolejna dieta, podjadanie, objadanie się czy kolejna próba kontroli jedzenia, wydarzyło się coś, czego nie zauważyłyśmy?
Coś, co przeżywałyśmy.
Coś, czego nie potrafiłyśmy wypowiedzieć.
Coś, na co nie było miejsca.
W moim przypadku przez wiele lat patrzyłam na wagę przede wszystkim jak na problem, który trzeba rozwiązać.
Dzisiaj uczę się patrzeć inaczej.
Co moje ciało próbuje mi powiedzieć?
To nie jest książka o kolejnej diecie.
Nie jest też historią o spektakularnej metamorfozie zakończonej zdjęciem „przed i po”.
To jest zapis mojej drogi do zrozumienia, dlaczego przez tak wiele lat walczyłam ze swoim ciałem i dlaczego ta walka nie przynosiła tego, czego tak bardzo pragnęłam.
Piszę tę książkę w środku własnego procesu
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówię w pierwszym odcinku.
I jest ona dla mnie bardzo ważna.
Piszę Tom 1, mając 82 kilogramy.
Nie chcę tego ukrywać.
Nie chcę czekać z książką do momentu, kiedy będę mogła pokazać idealną sylwetkę i powiedzieć:
„Zobaczcie, udało się”.
Bo wtedy opowiadałabym Ci tylko o końcu historii.
A ja chcę pokazać również drogę.
Przez pół roku moja waga praktycznie się nie zmieniała.
Trochę w dół.
Trochę w górę.
I właśnie wtedy zrozumiałam, że jeśli mam być uczciwa wobec siebie i wobec kobiet, które będą czytać tę książkę, nie mogę czekać na idealny moment.
Nie chcę mówić z pozycji kobiety, która już wszystko wie.
Chcę mówić z miejsca obok Ciebie.
Z miejsca kobiety, która przez dwadzieścia lat próbowała znaleźć odpowiedź i dopiero teraz zaczyna rozumieć, że być może szukała jej w niewłaściwym miejscu.
„Bogini Szczęśliwego Ciała” – książka, którą piszę razem z własnym ciałem
Pierwszy tom tej serii powstaje z bardzo osobistego doświadczenia.
Z pytań, których wcześniej sobie nie zadawałam.
Z historii, które przez lata były gdzieś we mnie, ale nie potrafiłam ich połączyć z tym, co działo się z moim ciałem.
I właśnie dlatego zdecydowałam się czytać Ci fragmenty książki jeszcze przed jej wydaniem.
Chcę, żebyś mogła zobaczyć, jak ta historia powstaje.
Rozdział po rozdziale.
Odkrycie po odkryciu.
Czasami będzie bardzo osobiście.
Czasami może być trudno.
A czasami być może usłyszysz w mojej historii coś, co przypomni Ci Twoją własną.
Pierwszy odcinek: „Jak przestałam walczyć ze swoim ciałem i zaczęłam go słuchać”
W pierwszym odcinku przeczytam Ci dwa fragmenty wstępu.
Pierwszy opowiada o tamtym grudniowym wieczorze, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam swoje dwudziestoletnie zmagania z wagą z zupełnie innej perspektywy.
Drugi jest jeszcze bardziej osobisty.
Mówię w nim wprost, gdzie jestem dzisiaj.
Nie po metamorfozie.
Nie po zakończeniu procesu.
W jego środku.
I właśnie dlatego chcę Cię zaprosić do oglądania tej serii od początku.
Bo będziemy przechodzić przez tę książkę razem.
Jeśli od lat zaczynasz „od nowa”…
Jeżeli znasz ten schemat:
„Od poniedziałku.”
„Od pierwszego.”
„Od Nowego Roku.”
„Tym razem naprawdę się uda.”
A potem przychodzi moment, kiedy wszystko wraca…
być może ten pierwszy odcinek jest właśnie dla Ciebie.
Bo może warto na chwilę przestać pytać:
„Jak mam się bardziej pilnować?”
i zadać sobie inne pytanie:
„Co moje ciało próbuje mi powiedzieć?”
🎥 Obejrzyj pierwszy odcinek serii „Czytam Tom 1”
W pierwszym odcinku czytam fragmenty wstępu do książki „Bogini Szczęśliwego Ciała”:
„Jak przestałam walczyć ze swoim ciałem i zaczęłam go słuchać”
To początek całej serii.
Jeżeli chcesz śledzić tę historię od rękopisu aż do gotowej książki, zasubskrybuj mój kanał na YouTube i zostań ze mną przy kolejnych fragmentach.
💬 Napisz w komentarzu:
A pod filmem napisz mi tylko jedną rzecz:
Ile razy zapisywałaś to samo postanowienie dotyczące swojej wagi?
Może być sama liczba.
Nie musisz niczego tłumaczyć.
Jedno zdanie, które stało się początkiem tej książki
Przez dwadzieścia lat próbowałam zmienić swoje ciało.
Dzisiaj uczę się najpierw je usłyszeć.
Bo ciała nie zmienia się siłą. Zmienia się obecnością.
— Barbara Łukowiak
OBEJRZYJ NA YOUTUBE → https://youtu.be/BnssMjgQD7I
P.S. Jeśli ta część książki Cię poruszyła, podziel się nią z innymi kobietami. Transformacja jest jeszcze piękniejsza, gdy robimy ją razem 🦋
Dziękuję Ci, że jesteś i że masz odwagę na zmiany, transformację i miłość do siebie!






