Czy zdarzyło Ci się przeżyć coś trudnego, zacisnąć zęby, powiedzieć sobie „muszę iść dalej” — i nawet nie dać sobie prawa do smutku, złości czy bezsilności?

Mnie się zdarzyło.
I dopiero wiele lat później zobaczyłam związek, którego wcześniej kompletnie nie dostrzegałam.
Właśnie o tym jest mój najnowszy odcinek serii „Czytam fragmenty książki”.
Co ma wspólnego porażka z wagą?
W 2003 roku zamknęłam miejsce, w które włożyłam całe serce.
Nazywało się Vena – Ośrodek Rozwoju Kreatywności. Chciałam stworzyć bezpieczną przestrzeń dla kobiet — miejsce, w którym mogłyby odnaleźć odwagę, twórczą energię i wrócić do siebie.
Nie udało się.
Zostały długi, listy od komornika, poczucie porażki i ogromny wstyd.
Ale wtedy nie pozwoliłam sobie tego przeżyć.
Nie płakałam.
Nie rozmawiałam o tym.
Nie pozwoliłam sobie na złość.
Nie dałam sobie czasu na bezsilność.
Zacisnęłam zęby i poszłam dalej.
Rzuciłam się w kolejne projekty, kolejne plany, kolejne zadania.
A moja waga zaczęła rosnąć.
Ponad 20 lat później zobaczyłam coś, czego wtedy nie umiałam zobaczyć
Po latach otworzyłam swoje stare notatki z tamtego okresu.
I przeżyłam szok.
Były tam strony pełne planów.
Co zrobię dalej.
Jak zacznę zarabiać.
Jak rozkręcę nowy biznes.
Jak napiszę kolejną książkę.
Ale nie było tam ani jednego słowa o tym, co czułam.
Ani jednego.
Nie napisałam o wstydzie.
Nie napisałam o żalu.
Nie napisałam o lęku.
Nie napisałam o złości.
Jakbym po prostu wyłączyła tę część siebie i powiedziała:
„Nie mamy teraz czasu na czucie. Trzeba działać.”
Dzisiaj widzę, że właśnie to było niezwykle ważnym fragmentem mojej historii.
„I poszły do ciała”
W książce piszę o tym bardzo osobiście.
O tym, jak przez lata można funkcjonować, działać, osiągać kolejne cele i jednocześnie być całkowicie odciętą od tego, co dzieje się we własnym wnętrzu.
O tym, jak często próbujemy zmienić ciało, zanim w ogóle zatrzymamy się i zapytamy:
Co ono próbuje mi powiedzieć?
Bo być może problem nigdy nie zaczynał się przy lodówce.
Być może za objadaniem, ciągłym zaczynaniem diety, powracającą wagą albo trudnością w utrzymaniu efektów kryje się historia, której jeszcze nie potrafiłyśmy zobaczyć.
I właśnie dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie tylko co jemy, ale także:
- co czujemy,
- czego nie pozwalamy sobie czuć,
- co wydarzyło się w naszym życiu,
- kiedy zaczęłyśmy walczyć ze swoim ciałem,
- przed czym próbujemy się ochronić,
- dlaczego tak trudno nam się zatrzymać,
- i dlaczego czasami ciało mówi coś, czego my same nie umiemy powiedzieć.
Nie twierdzę, że każda nadwaga ma jedną przyczynę ani że emocje są jedynym wyjaśnieniem zmian wagi.
Ale wiem jedno z własnego doświadczenia:
nie możemy naprawdę poznać swojej relacji z ciałem, jeśli patrzymy wyłącznie na jedzenie i wagę.
Czy Ty też masz taki temat?
W tym odcinku zadaję Ci jedno pytanie:
Czy jest w Twoim życiu temat, o który nikt nie pyta, a Ty sama nie mówisz?
Może to być strata.
Porażka.
Rozpad związku.
Utrata pracy.
Rozczarowanie.
Coś, czego nikt wokół Ciebie nie zauważył.
Albo coś, o czym po prostu „nie wypadało” mówić.
Może następnego dnia trzeba było normalnie wstać, zrobić śniadanie, iść do pracy, zająć się dziećmi i żyć dalej.
A to, co wydarzyło się w środku, zostało gdzieś głęboko.
Jeśli chcesz, napisz o tym w komentarzu pod filmem.
Nie musisz opowiadać całej historii. Możesz napisać jedno zdanie.
🎥 Obejrzyj 3 odcinek serii „Czytam Tom 1”
W tym odcinku czytam dwa fragmenty TOMU 1 „Bogini Szczęśliwego Ciała”:
„Vena, która upadła” oraz „Ucieczka, której nie nazywałam ucieczką”.
Jeżeli chcesz śledzić tę historię od rękopisu aż do gotowej książki, zasubskrybuj mój kanał na YouTube i zostań ze mną przy kolejnych fragmentach.
Czytam prosto z rękopisu — zanim książka trafi do druku.
To nie jest historia kobiety, która już wszystko rozwiązała.
To historia kobiety, która po ponad 20 latach zaczęła wreszcie słuchać swojego ciała zamiast z nim walczyć.
I właśnie dlatego zdecydowałam się pokazać Ci tę książkę jeszcze zanim powstanie jej ostateczna wersja.
💬 Napisz w komentarzu:
Czy jest w Twoim życiu temat, o który nikt nie pyta, a Ty sama nie mówisz?
Możesz napisać jedno zdanie. Nie musisz niczego tłumaczyć.
„Bogini Szczęśliwego Ciała” — książka powstająca w drodze
To pierwszy tom serii „Bogini Szczęśliwego Ciała”.
Piszę ją z miejsca, w którym sama jeszcze jestem w procesie.
Nie chcę czekać na idealną metamorfozę, żeby powiedzieć Ci, czego się uczę.
Bo być może właśnie prawda z samego środka drogi jest czymś, czego potrzebujemy najbardziej.
Przez kolejne tygodnie będę czytać następne fragmenty.
Będą historie, których nigdy wcześniej nie opowiadałam.
Będzie moja relacja z ciałem.
Będą momenty, w których sama będę zaskoczona tym, co odkrywam.
I będą pytania, które być może sprawią, że Ty również spojrzysz na swoje ciało trochę inaczej.
Bo ciała nie zmienia się siłą. Zmienia się obecnością.
— Barbara Łukowiak
OBEJRZYJ NA YOUTUBE → https://youtu.be/xbihPO-Zu-4
P.S. Jeśli ta część książki Cię poruszyła, podziel się nią z innymi kobietami. Transformacja jest jeszcze piękniejsza, gdy robimy ją razem 🦋
Dziękuję Ci, że jesteś i że masz odwagę na zmiany, transformację i miłość do siebie!






